czwartek, 28 marca 2013

Mc/KFC/cokolwiek DRIVE

Nieraz pewnie korzystałyście z fastfoodów typu McDonald czy KFC w formie DRIVE. I tutaj dzisiaj moich kilka uwag dotyczących bezorganizacji.

Każda z nas lubi się zastanowić. Ok, 20% z nas ma ulubiony zestaw/kanapkę czy cokolwiek innego i od razu wie co chce kupić. Niestety jest to mniejszość. Reszta z nas pragnie w spokoju podjechać pod McDrive, przeczytać co jest na tablicy, pomyśleć i wybrać. Po coś chyba te tablice są?! I nie mówię tu o pół godzinnym myśleniu, tylko takim jednominutowym. Niestety rzeczywistość jest inna. Tak samo jak nie widze cholernego sensu w robieniu idiotycznych glosnikow. Kiedys sie podjedzalo pod okienko i przynajmniej moglas obczaic osobe,ktora od ciebie przyjmuje zamowienie. A taki glos zle na mnie wplywa. Wyobrazam sobie wtedy,ze zamowienie przyjmuje jakis ekshibicjonista,ktory wali konia.

Podjeżdżasz pod McDrive. Nie myśl, że cokolwiek zdążysz przeczytać na tej pieprzonej tablicy, gdzie już nie mogli zrobić mniejszej czcionki (a nie, nie noszę ani okularów ani soczewek ). Od razu następuje głosowy atak: ' DZIEN DOBRY CO PANI SOBIE ZYCZY'.
Ty sie nie odzywasz. No kurwa mac,nie wiesz co chcesz kupic, najpierw fajnie by bylo przeczytac.
Na to stalker dalej atakuje '' DZIEN DOBRY CO PANI SOBIE ZYCZY'.
Ty sie nadal nie odzywasz.Czytasz i sprawdzac jak wielka cierpliwosc ma glos wielkiego brata zza glosnika.
Wielki brat zaczyna sie wkurwiac
'HALOOOOO CO PANI SOBIE ZYCZY"
Ty masz zas ochote krzyknac juz: KURWA NIC, CHCIALABYM CHOCIAZ DOCZYTAC TE JEBANA OFERTE DO KONCA
Ale oczywiscie z wrodzonej grzesnosci i dobrego wychowania przywolujesz w pamieci zestaw jaki ostatnio jadles w Mc Donaldzie i mowisz
ZESTAW Z BIG MACKIEM POPROSZE
Na to glos znowu,bardzo pourytowany krzyczy:
NIE SLYSZE CO PANI CHCIALA!!!!
No kurwa mac, jak nie slyszysz to naprawcie sobie pieprzone glosniki,mam ochote krzyknac.  Ale nie krzycze,coraz bardziej unizonym glosem mowie..
ja tylko zestaw z bigmackiem chcialam...
DOBRZE CZY ZESTAW POWIEKSZONY
Nie, poprosze zwykly
ALE POWIEKSZONY JEST TANSZY
ale ja bym chciala zwykly
CO NIE SLYSZE
DOBRA NIECH BEDZIE POWIEKSZONY!!!!
Dobrze prosze na monitorze odczytac zamowienie ,czy wszystko sie zgadza?
Tak
SLUCHAM?????
Mowie,ze TAK!!!!!!!!!!
Dobrze,prosze przygotowac 13,50 i do nastepnego okienka
W nastepnym okienku place,oczywiscie Mc Donald robiac Mc Driva myslal o tym,zeby ludzie sie troche dla zdrowia pogimnastykowali przed zjedzeniem hamburgera z frytkami i dietetyczna cola... i tak wystawiam reke,zeby doszla do okienka, szczerze mowiac prawie cala wychylam sie przez okno samochodu...
W ostatnim okienku niespodzianka: mila pani podaje mi zestaw +dwie cole...
ja mowie ze chcialam jedna,a ona mowi ze chcialam powiekszone...
Coz nie protestuje..mysle zaraz je wloze  w miejsce na kubki....
oczywiscie miejsce na kubki jest miejscem na male kubki....i moje dwa powiekszone duze kubki sie tam nie mieszcza...no dobra, stawiam je na dole, ruszam i przy najblizszym mocniejszym zatrzymaniu moje dywaniki zalewa powodz,powodz w kolorze gownianym....
YES I LOVE MC DONALDS!!!!!!!!!!!!!!!



taaaaaaaaaaak, nastepnym razem podjade bryczka...............

35 komentarzy:

  1. :P Masz bardzo pechowgoe tego mcdrivea:) u mnie zawsze wszystko idzie gladko:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Haahaha tak bryczką podjadę i ja!;p Tak Kochana Mcdrive to jest masakra i mordęga;p A ile razy nie dali mi pełnego zamówienia, nawet jak się zgadzało na monitorze;p Na całe szczęście nie korzystam z McDonald.
    Buziaczki

    OdpowiedzUsuń
  3. Mi kilka razy nie dali frytek ;p. Następnym razem pożyczę konie od sąsiadów i też pojadę bryczką ;p.

    http://naati-life.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. haha pech krązy po ludziach :p ja też całkiem często nie dostałam pełnego zamówienia :p

    pozdrawiam i zapraszam do mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. No cóż... Dlatego nienawidzę niepotrzebnej techniki. ; )

    OdpowiedzUsuń
  6. ja zawsze wchodzę do środka jak coś chce kupić. ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. No cóż tak też bywa, ja nie mogę się obejść bez mac flurry!!!
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  8. haha lubię te Twoje historie :D kiedyś moja mama próbowałam zamówić "sałatkę cezar" a koleś się dopytywał "kanapka z rybą?!" -.- hahahah oni są czasem opóźnieni. ale spoko, czasem jest zabawnie :D

    OdpowiedzUsuń
  9. oj uwielbiam te pytania w fastach człowiek wchodzi (podjeżdża)tam byle tylko szybko coś chapnąć w drodze do domu po męczącym dniu a oni z miejsca walą w ciebie setką pytań na, które nie znasz odpowiedzi bo używają w nich haseł stworzonych przez marketing, chyba tylko po to żeby cię zirytować!

    OdpowiedzUsuń
  10. haha Boże, to takie smutne, ale tak świetnie piszesz... :D

    OdpowiedzUsuń
  11. ahahaha to jest prawda:D
    myślałam że tylko ja tak mam xD

    OdpowiedzUsuń
  12. Jestem Twoją obserwatorką numer 200! :) Świetnie to napisałaś i zdjęcie na końcu wymiata :D
    Wpadnij do mnie
    http://mademoisellepatrizia.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  13. No tak bywa. Też tak raz miałam, ale jak podeszłam do okienka. Pozdrawiam i wesołych świąt!

    OdpowiedzUsuń
  14. Ciekawe przemyślenia;p Nie jeżdżę więc nie korzystam. Ale nawet u mnie w okolicy nie ma fast food'ów;p

    OdpowiedzUsuń
  15. Przepraszam bardzo za spam.
    Na blogu http://life-are-moments.blogspot.com/ pojawił się niedawno 1 rozdział z perspektywy Allie. Zachęcam do wyrażania szczerej opinii oraz dodawania się do obserwatorów jeśli Ci się spodoba.
    Pozdrawiam gorąco i życzę wesołego jajka, Allie ♥

    OdpowiedzUsuń
  16. Podziwiam za cierpliwość. Ja za pewne od razu z buzią bym wyskoczyła, tzn. tak za 3 razem. Takie sytuacje bywają irytujące.

    OdpowiedzUsuń
  17. Wow, ja bym już dawno nieźle nawrzeszczała na tych ludzi xD Na szczęście nie kupuję w McDrive, bo pewnie połowa obsługi juz by nie żyła, haha.
    Dziękuję za odwiedzenie mojego bloga, dodałam cię do obserwowanych (jako MuffinCannibal) ;>
    xoxo
    xoxo
    Facebook / Lookbook / Bloglovin

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja rzadko jeżdżę do MacDonalda:(

    OdpowiedzUsuń
  19. Hahaha się uśmiałam :D faktycznie podjeżdżasz pod głośnik i od razu atak oO potem gimnastyka pt. zapłać :D najśmieszniej jest jak ktoś ominie okienko, ktoś za nim podjedzie i następni też :D pierwszy nie ma jak cofnąć, często krzyczy, że nie zapłaci :D ojjj było tych historii stojąc w kolejce :D

    Dziekuje za odwiedziny i zapraszam ponownie:)

    OdpowiedzUsuń
  20. hahah poprawiłaś mi humor ;D Ja co prawda nie miałam jeszcze takiego doświadczenia, ale z pewnością gdyby mi się to przytrafiło nie umiałabym być opanowana ;D

    OdpowiedzUsuń
  21. hahaha,widzę,że dużo się działo :D

    OdpowiedzUsuń
  22. Teraz społeczeństwo stawia na szybkość a nie jakość obsługi i jakość potraw :P Ale tak bywa... ;]

    OdpowiedzUsuń
  23. hahaha trafiłaś w sedno z tym postem! W Krakowie jest to samo zarówno w KFC jak i w MC. Szlag jasny człowieka trafia, no ale cóż zrobić... :D

    OdpowiedzUsuń
  24. Prześmieszny tekst :) Miałam okazję pracować przez miesiąc w Mc i było mnóstwo zabawnych sytuacji związanych z zamówieniami. Jednak nie mogę narzekać, zawsze słyszeliśmy się wzajemnie z klientami :)

    OdpowiedzUsuń
  25. dobrze się bawiłam czytając to, wybacz ;d
    ja też nie znoszę McDrivea ;/

    OdpowiedzUsuń
  26. Bardzo ciekawy blog. Zabawne zdjecie :)
    Obserwujemy?

    OdpowiedzUsuń
  27. Już bardzo dawno nie jadłam tego typu jedzenia

    OdpowiedzUsuń
  28. Mój brat z kumplem udawali auto - jeden drugiemu na plecy wskoczył- no i ich jako driverów nie uznali- trzeci udawal silnik- burczał i huczal- i nic...

    I tak Ci zazdroszę- u mnie do powiekszonego jedna cola- tyle ze ogromna...

    OdpowiedzUsuń
  29. Uśmiałam się czytając to ale to prawda! Z resztą ludzie, którzy czasami stoją za Tobą w kolejce wcale milsi nie są... jak postoisz dłużej niż 5 min to zaraz trąbią.. Jeju co za ludzie.. :P

    OdpowiedzUsuń