czwartek, 31 stycznia 2013

wiosno przyjdź! :)

I znów pogoda nie rozpieszcza. I pozytywnie też raczej za bardzo nie nastraja :P Tylko pada i pada i nie chce przestać. Po śniegu nie ma już prawie ani śladu, ale co z tego, skoro zima i tak się jeszcze nie skończyła. No ale cóż, takie są uroki naszej pogody :) Nie mogę już doczekać się wiosny. Od razu lżej człowiekowi na sercu, kiedy świeci słońce i wszystko wokół pięknie się zazielenia. I te przyjemne ciepełko, ahhh... Rozmarzyłam się :) A te piękne marzenia przerwał mi przed chwilką telefon, jak ja nie lubię, jak ktoś dzwoni i próbuje namówić na zakup czegoś tam, lub jakieś zaproszenie wysłać, bla bla bla. Zawsze staram się grzecznie podziękować i odmówić, ale najchętniej powiedziałabym im, żeby nigdy więcej nie dzwonili na ten numer! To powinno być zabronione, nie rozumiem takiego pewnego rodzaju zmuszania, wywierania presji... Przecież każdy musi porządnie zastanowić się nad każdym zakupem, najlepiej w zaciszu własnego kąta, w spokoju, a nie zrobić to tu i teraz i potem żałować, że przecież to nie było potrzebne, czemu dałam się nabrać na taką reklamę. Bo niektórzy naprawdę mają problem z odmawianiem, a inni potrafią to wykorzystywać.
 

środa, 30 stycznia 2013

ciagle pada

        Ale okropna dziś pogoda! Ciągle pada i pada, gigantyczne kałuże na chodnikach, które naprawdę utrudniają normalne poruszanie się. Wrrr... jak ja tego nie lubię! Jak widzę to, co jest za oknem, to najchętniej położyłabym się spać :) 
          Są różne rzeczy, które chociaż troszkę potrafią umilić taki dzień. A oto kilka, z których bardzo chętnie korzystam:
- dobra książka, którą bardzo lubię czytać pod kocykiem z kubkiem gorącej herbatki w ręku
- jakiś fajny filmik (np. dobry horror lub komedia) oglądany oczywiście Razem z Moim Kochanym ;*
- coś słodkiego :) O tak, słodycze są dobre na wszystko :) Dlatego zawsze lubię mieć w zanadrzu jakąś smakowitość :)
- słuchanie muzyki (najlepiej jakiejś optymistycznej, żeby się przypadkiem bardziej nie pogrążyć :))
        Na pewno jest więcej sposobów na spędzanie czasu w taką pogodę, ale przedstawiłam te, z których najczęściej korzystam :) Teraz właśnie mam zamiar zagłębić się w bardzo ciekawą lekturkę, przy której zapominam o cały świecie więc te stukanie kropel deszczu o mój parapet, nie powinno mnie zbytnio niepokoić :)

wtorek, 29 stycznia 2013

naleśniki bananowe

      Dziś polecam wam przepyszne naleśniki bananowe :) Mmm... pycha! Jeśli macie ochotę na coś słodkiego i jednocześnie bardzo sycącego, to lepiej nie mogliście trafić :)
Oto niezbędne składniki:
 
  • 125 g (1 szkl.) mąki pszennej 
  • 30 g (1/4 szkl.) cukru pudru
  • 2 jajka
  • 235 ml (1 szkl.) mleka
  • 3 łyżki roztopionego masła
  • 1 łyżeczka aromatu waniliowego
  • 1/4 łyżeczki soli
  • 55 g masła
  • 55 g (1/4 szkl.) cukru brązowego
  • 1/4 łyżeczki cynamonu mielonego
  • 1/4 łyżeczki mielonej gałki muszkatołowej
  • 60 ml (1/4 szkl.) kwaśnej śmietany
  • 6 bananów przekrojonych wzdłuż na pół
  • 355 ml (1 i 1/2 szkl.) bitej śmietany
  • szczypta cynamonu mielonego
          Mąkę i cukier puder przesiewamy do miski. Dodajemy jaja, mleko, masło, wanilię i sól i miksujemy na gładką masę. Na nagrzaną i wytłuszczoną patelnię jednorazowo nakładamy ok. 3 łyżki ciasta. Smażymy, aż naleśnik będzie lekko rumiany. Na drugiej patelni roztapiamy 1/4 szklanki masła i dodajemy brązowy cukier, 1/4 łyżeczki cynamonu i gałki muszkatołowej. Następnie dolewamy śmietanę i gotujemy, aż lekko zgęstnieje. Na patelnię dodajemy połowę bananów na raz i gotujemy przez 2-3 minuty, polewając je sosem.
Wokół każdej połówki banana zawijamy naleśniki i kładziemy na dużym talerzu. Polewamy je sosem. Dekorujemy bitą śmietaną i szczyptą cynamonu. 
Smacznego! :)

poniedziałek, 28 stycznia 2013

Baby-G

       Postanowiłam pochwalić się swoim nabytkiem, co prawda nie tak bardzo nowym, bo dostałam go od swojego Ukochanego (;*) na Święta, ale wciąż pięknie błyszczącym na moim lewym nadgarstku :) Chodzi o zegarek Baby-G, a dokładnie BLX-100-1CER z serii CASIO BABY-G :) Jest to kobieca wersja znanego na całym świecie G-Shocka wyposażonego w słynny system wstrząsoodporny. Co prawda ja na razie sama przetestowałam tylko jego wodoszczelność, bo zdarza się, że trochę wody czasem na niego poleci :P Natomiast Mój Ukochany, który na swojej męskiej silnej dłoni dzierży swojego G-Shocka już prawie 2 lata, zdążył już sprawdzić nie tylko jego „nieprzemakalność” (zazwyczaj bierze w nim prysznic:P), lecz także odporność na silniejsze urazy, np. nadepnięcie :) 
       Baby-G, który ja posiadam to - według opisu – sportowy zegarek dla aktywnych kobiet, ale ja go noszę oczywiście na co dzień i na większość imprez także (oprócz weseli oczywiście i jakichś innych uroczystości, na które trzeba przyodziać elegancką sukienkę, do której pasuje jakiś srebrny czy złoty zegarek).  
          Na obrazku obok załączam dokładnie taki model Baby-G, który posiadam :)

niedziela, 27 stycznia 2013

herbata zimowa

         Znalazłam w internecie cudowny przepis na tak zwaną herbatę zimową :) Od razu postanowiłam go przetestować i podzielić się nim z wami :)
         Podstawowym elementem, bez którego nic z tego naparu nie będzie, to oczywiście herbata :) Na jedną szklankę potrzebujemy  jedną torebkę herbaty (np. earl grey). Dodatkowe składniki również niezbędne do tego, by zwykła herbata stała się zimową to:
  • 1,5 łyżeczki miodu,
  • plasterek pomarańczy, grejfruta lub cytryny,
  • szczypta zmielonej mięty,
  • szczypta zmielonego imbiru i cynamonu,
  • ziarenko goździka.
      Najpierw gotujemy wodę do wrzenia. Herbatę parzymy pod przykryciem ok. 3 minut. Dodajemy kolejno składniki, mieszając lekko po każdym dodaniu każdego z nich. Na koniec mieszamy energicznie, aż do całkowitego rozpuszczenia się miodu. Napój będzie jeszcze smaczniejszy po dodaniu malin (ewentualnie jagód) lub soku z tych owoców.
        Ja właśnie teraz czekam aż moja herbatka troszkę przestygnie :) Uwierzcie mi, jest naprawdę bardzo smaczna i rozgrzewa jeszcze mocniej niż taka zwykła herbatka. Ja się w niej wprost zakochałam :) I mam nadzieję, że wam też przypadnie do gustu, jeśli znajdziecie chwilkę cierpliwości, żeby oprócz torebki herbaty pododawać jeszcze inne składniki :)

sobota, 26 stycznia 2013

oliwka pielęgnacyjna

       Jeśli jeszcze nie posiadacie w swojej kosmetyczce oliwki dziecięcej to radzę wam się w nią uzbroić :) Polecam szczególnie Hipp, ponieważ, chyba tylko ona, z tych dostępnych na rynku nie zawiera substancji zapachowych, olejków eterycznych, barwników, substancji konserwujących, emulgatorów, parabenów i surowców pochodzenia zwierzęcego. Jednym słowem jest jak najbardziej naturalna i dzięki temu najlepiej tolerowana przez skórę :)
      Jest wiele zastosowań oliwki do ciała. Pierwsze z nich to oczywiście nawilżanie (na suche lub mokre ciało). Można dodawać też kilka kropel oliwki do kąpieli, dzięki czemu skóra będzie gładsza i miękka w dotyku. Możemy też kilka kropel dodawać bezpośrednio do żelu, którym się myjemy, co uratuje nas przed uczuciem ściągniętej skóry. Oliwka świetnie nada się także do demakijażu twarzy. Wystarczy nałożyć ją na zwilżony wcześniej wacik i usunąć makijaż. Można też nią zastąpić krem na noc, lub nawet ten pod makijaż! Oliwka jest też przydatna przy usuwaniu pozostałości po depilacji woskiem :) 
      Szczerze mówiąc to jak ktoś chce, to może używać jej dosłownie do wszystkiego :) I właśnie dlatego jest to mój niezbędny kosmetyk :)

piątek, 25 stycznia 2013

jabłkowo-cynamonowe racuchy

       Co prawda jabłko z cynamonem mi osobiście kojarzy się ze świętami Bożego Narodzenia, ale nic nie stoi na przeszkodzie, żeby przypomnieć sobie ten smak i zapach o każdej porze roku :) W związku z tym mam tu dla was przepis na jabłkowo-cynamonowe racuchy :)
       Potrzebujemy 500 ml kwaśnego mleka, 2 jajka, 3 łyżki naturalnego miodu, 2 ½ szklanki mąki pszennej, 2 łyżeczki sody oczyszczonej, 1 łyżeczkę cynamonu, szczyptę gałki muszkatołowej i mielonego imbiru, 30 dag jabłek, cukier puder.
    Do miski przesypujemy mąkę pszenną, dodajemy sodę oczyszczoną, cynamon oraz szczyptę gałki muszkatołowej i mielonego imbiru i wszystko mieszamy.. Kwaśne mleko przelewamy do miseczki. Dodajemy do niego żółtka i miód naturalny, po czym wszystko miksujemy. Wsypujemy suche produkty i ponownie mieszamy. Obrane jabłka tarkujemy na tarce o dużych oczkach. Białka ubijamy na sztywną masę. Do ciasta dodajemy jabłka, białka i razem delikatnie mieszamy. Na rozgrzaną patelnię nakładamy łyżką ciasto. Smażymy na średnim ogniu na złoty kolor z dwóch stron.. Usmażone racuchy wykładamy na ręcznik papierowy i po ostudzeniu obsypujemy cukrem pudrem. Smacznego! :)